SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 172/365 – W BOŻEJ DŁONI – (Mt 10,26-33)
Żołnierz stał w okopie, słuchając narastającego huku artylerii. Za kilka godzin miał ruszyć do bitwy. Dłonie mu drżały, a myśli wracały do domu, do żony i dzieci.
– Nie bój się – powiedział cicho dowódca, przechodząc obok. – Strach mają wszyscy.
Ale to nie pomagało. W pewnej chwili żołnierz zobaczył na ziemi małego wróbla, który spokojnie skakał między łuskami i błotem, jakby wojna go nie dotyczyła. „Jeśli nawet tak małe stworzenie nie przestaje żyć” – pomyślał – „to ja też mogę zrobić krok naprzód”.
Gdy padł rozkaz, ruszył razem z innymi. Strach nie zniknął. Ale przestał nim rządzić.
Z Ewangelii: Jezus powiedział do swoich apostołów: Nie bójcie się ludzi. Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie na świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach! Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie.
Strach często sprawia, że wybieramy milczenie i ukrycie prawdy. Boimy się ludzi, ich reakcji i konsekwencji, jakie mogą z tego wyniknąć. Jezus jednak przypomina, że człowiek nie jest pozostawiony sam sobie, nawet to, co małe i kruche, nie wymyka się Bożej trosce. Prowadzi nas także wtedy, gdy nie widzimy całej drogi. Mówi JESTEM.
Panie daj mi odwagę mówić prawdę i iść drogą dobra, nawet gdy się boję.
Fot: Sahil Singh
