„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
sobota, 10 stycznia 2026 Wilhelma, Dobrosława, Danuty

Grendlandia a Dania

Dania ma mroczną przeszłość w Grenlandii, przeszłość, o której wolałaby, żebyś nie mówił: porwania dzieci, przymusowa sterylizacja, praca przymusowa i wyzysk.

Posiadanie Grenlandii przez Danię, której prawdziwa nazwa to Kalaallit Nunaat, rozpoczęło się jako misja odzyskania ziemi od „zaginionych” Normanów, ale przerodziło się w wieki systematycznego wymazywania kultury i ekonomicznej eksploatacji rdzennych Inuitów.
W 1721 roku duński misjonarz Hans Egede przybył, aby „uratować” potomków Normanów przed pogaństwem. Znajdując jedynie Inuitów, siłą nawrócił ich na luteranizm, potępiając tradycyjnych szamanów i rytuały. W 1776 roku Dania ustanowiła państwowy monopol handlowy, traktując wyspę jako dochodowy ośrodek handlu tłuszczem wielorybim i minerałami, jednocześnie utrzymując rdzennych Inuitów w izolacji i zależności.
 W 1953 roku Dania formalnie zaanektowała Grenlandię jako „hrabstwo”, aby uniknąć wymogów dekolonizacji ONZ, co zapoczątkowało okres brutalnej inżynierii społecznej.
W tym okresie miał miejsce również złowrogi eksperyment „Małych Duńczyków”, w ramach którego państwo porywało inuickie dzieci i przesiedlało je do Danii, aby ukształtować je w duńskojęzyczną elitę, co spowodowało traumę trwającą całe życie. Jednocześnie tysiące Inuitów zostało przymusowo przesiedlonych z rodzinnych terenów łowieckich do betonowych bloków mieszkalnych, aby scentralizować pracę w kontrolowanych przez Duńczyków fabrykach, niszcząc tradycyjne sieci pokrewieństwa.
W latach 1966–1970 duńskie władze dodatkowo naruszyły prawa rdzennej ludności, potajemnie zakładając ponad 4500 inuickim kobietom i dziewczynkom, z których niektóre miały zaledwie 12 lat, wkładki domaciczne bez ich zgody, aby ograniczyć populację.
Chociaż Grenlandia uzyskała autonomię w 1979 roku, a autonomię w 2009 roku, dziedzictwo duńskiej kontroli przetrwało.
 Do dziś Grenlandia pozostaje terytorium pod „Koroną Duńską”, a niektóre organizacje międzynarodowe nadal naciskają na Danię, aby zajęła się swoim kolonialnym dziedzictwem dyskryminacji rasowej i zapewniła sprawiedliwość ofiarom „sprawy spiralnej” i przymusowych deportacji dzieci.
Gdy więc Duńczycy krzyczą o „imperializmie USA”, pamiętajmy, jak doszli do kontroli nad tym regionem daleko od duńskich wybrzeży i jak brutalnie wykorzystywali jego mieszkańców dla „Korony”.