„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
poniedziałek, 3 sierpnia 2026 Lidii, Augusta, Nikodema

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 215/365 – DROGA UFNOŚCI – (Mt 14, 22-36)

Jezus chodzi po jeziorze

 

Nad brzegiem jeziora mieszkał młody rybak. Był dobrym człowiekiem, ale bardzo się bał. Bał się ciemnych chmur, gwałtownego wiatru i wysokich fal. Gdy nadchodziła burza, jego serce wypełniał lęk. Pewnego dnia wypłynął daleko na jezioro. Nagle zerwała się straszna nawałnica. Fale kołysały łodzią, a wiatr próbował wyrwać mu wiosła z rąk. Rybak już chciał poddać się strachowi, kiedy w mgle usłyszał słowa:
– Odwaga nie oznacza, że człowiek się nie boi. Odwaga rodzi się wtedy, gdy mimo strachu robi to, co trzeba.
Rybak mocno chwycił za wiosła i zaczął walczyć z falami. Burza trwała długo, ale on nie poddał się. Po wielu godzinach dopłynął bezpiecznie do brzegu.

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: "Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!" Na to odezwał się Piotr: "Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!" A On rzekł: "Przyjdź!" Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: "Panie, ratuj mnie!" Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: "Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?" Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: "Prawdziwie jesteś Synem Bożym". Gdy się przeprawili, przyszli do ziemi Genezaret. Ludzie miejscowi, poznawszy Go, posłali po całej tamtejszej okolicy i znieśli do Niego wszystkich chorych, prosząc, żeby ci przynajmniej frędzli Jego płaszcza mogli się dotknąć; a wszyscy, którzy się Go dotknęli, zostali uzdrowieni.

Często boimy się bardziej, co może się wydarzyć, niż samego wydarzenia. Lęk potrafi zamknąć serce i odebrać siłę do działania. Jednak gdy uczymy się ufać, odkrywamy w sobie odwagę, której wcześniej nie dostrzegaliśmy. Tak jak rybak podczas burzy nie mógł zatrzymać fal, tak my nie zawsze możemy zmienić trudności, które spotykamy. Możemy jednak zmienić swoje serce – z serca pełnego strachu uczynić serce pełne nadziei i ufności.

Jezu ufam Tobie

Rembrandt van Rijn – „Chrystus w burzy na jeziorze Galilejskim” Źródło: pl.wikipedia.org

K o b i e t y z K r

czytaj więcej >>

___________________________________________________________________

Ewangelia (Mt 14, 22-36)

Jezus chodzi po jeziorze

Słowa Ewangelii według Świętego Mateusza

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał.

Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli.

Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!»

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 214/365 – CHLEB MIŁOŚĆI –

czytaj więcej >>

Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!»

A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!»

Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?»

Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».

Gdy się przeprawili, przyszli do ziemi Genezaret. Ludzie miejscowi, poznawszy Go, posłali po całej tamtejszej okolicy i znieśli do Niego wszystkich chorych, prosząc, żeby ci przynajmniej frędzli Jego płaszcza mogli się dotknąć; a wszyscy, którzy się Go dotknęli, zostali uzdrowieni.