„Co możesz zrobić, aby promować pokój na świecie? Idź do domu i kochaj swoją rodzinę” - Matka Teresa
czwartek, 17 września 2026 Franciszka, Roberta, Justyna

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 260/365 – ZACZĄĆ OD NOWA – (Łk 7, 36-50)

Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała

 

Dawno temu w pewnej wiosce była stara studnia. Mówiono, że każdy, kto wrzuci do niej kamień symbolizujący swój największy grzech i szczerze poprosi Boga o przebaczenie, może rozpocząć nowe życie.
Pewnego dnia przyszedł tam starzec. Przyniósł ogromny kamień.
– Tego nie zdołam chyba wrzucić — powiedział ze łzami.
Wtedy podszedł do niego mały chłopiec.
– Dziadku, spróbuj. Może nie musisz być tak silny. Wystarczy, że pozwolisz mu odejść.
Starzec wypuścił kamień z rąk. Runął głęboko w studnię.
I wtedy usłyszał cichy plusk.
Zrozumiał, że Bóg nie chce, abyśmy całe życie nosili ciężar swoich win. Chce, abyśmy je oddali i pozwolili Mu nas podnieść.

Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że gości w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u Jego stóp, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego stopy i włosami swej głowy je wycierała. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. Widząc to, faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: "Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co to za jedna i jaka to jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą". Na to Jezus rzekł do niego: "Szymonie, mam ci coś do powiedzenia". On rzekł: "Powiedz, Nauczycielu". "Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który z nich więc będzie go bardziej miłował?" Szymon odpowiedział: "Przypuszczam, że ten, któremu więcej darował". On zaś mu rzekł: "Słusznie osądziłeś". Potem, zwróciwszy się w stronę kobiety, rzekł do Szymona: "Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała mi stopy i otarła je swymi włosami. Nie powitałeś mnie pocałunkiem; a ona, odkąd wszedłem, nie przestała całować stóp moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje stopy. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje". Do niej zaś rzekł: "Odpuszczone są twoje grzechy". Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: "Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?" On zaś rzekł do kobiety: "Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju".

Niekiedy tak ciężko nam przebaczyć tym, którzy nas zranili. Jeszcze trudniej jest przebaczyć sobie, kiedy uświadamiamy sobie nasze winy. Bóg kocha nas bezwarunkowo. Obdarował nas jednym z najpiękniejszych darów – sumieniem. To ono przypomina nam o tym, co było dobre, ale także pokazuje nasze upadki. Nie po to, aby nas zniszczyć, lecz aby pomóc nam wrócić. Dzisiaj w Ewangelii słyszymy słowa Jezusa: „Twoje grzechy są odpuszczone. Idź w pokoju”.
Może właśnie

Panie pomóż mi zacząć jeszcze raz – z lżejszym sercem i nadzieją.

Fot: Kyle Miller

__________________________________________________________________________________

Ewangelia (Łk 7, 36-50)

Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 257/365 – ZA BRAMĄ ŻYCIA

czytaj więcej >>

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza

Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że gości w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u Jego stóp, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego stopy i włosami swej głowy je wycierała. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem.

Widząc to, faryzeusz, który Go zaprosił, mówił sam do siebie: «Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co to za jedna i jaka to jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą».

Na to Jezus rzekł do niego: «Szymonie, mam ci coś do powiedzenia».

On rzekł: «Powiedz, Nauczycielu».

WIELCY KRESOWIACY - KSIĄDZ ANTON JAGŁOWSKI

czytaj więcej >>

«Pewien wierzyciel miał dwóch dłużników. Jeden winien mu był pięćset denarów, a drugi pięćdziesiąt. Gdy nie mieli z czego oddać, darował obydwom. Który z nich więc będzie go bardziej miłował?»

Szymon odpowiedział: «Przypuszczam, że ten, któremu więcej darował».

On zaś mu rzekł: «Słusznie osądziłeś».

Potem, zwróciwszy się w stronę kobiety, rzekł do Szymona: «Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała mi stopy i otarła je swymi włosami. Nie powitałeś mnie pocałunkiem; a ona, odkąd wszedłem, nie przestała całować stóp moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje stopy. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała. A ten, komu mało się odpuszcza, mało miłuje».

Do niej zaś rzekł: «Odpuszczone są twoje grzechy».

SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 256/365 – MIŁOŚĆ BEZ RACHUNKU

czytaj więcej >>

Na to współbiesiadnicy zaczęli mówić sami do siebie: «Któż On jest, że nawet grzechy odpuszcza?»

On zaś rzekł do kobiety: «Twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju».