SPOTKANIE ZE SŁOWEM – 181/365 – NIE LĘKAJ SIĘ – (Mt 8,23-27)
Nagle niebo pociemniało, zerwał się porywisty wiatr, a fale raz po raz zalewały małą łódź. Deszcz oślepiał rybaków, a wiatr wyrywał im wiosła z rąk.
– Toniemy! – krzyczeli i rzucili się na kolana, prosząc Boga o ratunek.
Stary rybak wstał, choć łódź kołysała się jak liść na wodzie. Spojrzał na przerażonych towarzyszy i zawołał:
– Do wioseł i módlcie się!
Z Ewangelii: Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: Panie, ratuj, giniemy! A On im rzekł: Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary? Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza. A ludzie pytali zdumieni: Kimże On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?
Kiedy w naszym życiu pojawiają się burze, często ogarnia nas strach, łatwo tracimy nadzieję i ulegamy panice. Jezus jednak nie zostawia nas samych i uczy nas zaufania. Człowiek wierzący nie rezygnuje z „wioseł” – czyli z wysiłku i odpowiedzialności – ale nie polega wyłącznie na sobie. W chwilach lęku najważniejsze staje się zaufanie, że nie jesteśmy sami, nawet jeśli fale wydają się zbyt wysokie. Zaufanie Bogu staje się kotwicą, która utrzymuje nas przy nadziei, gdy wszystko inne zdaje się chwiać.
Jezu, w chwilach moich lęków i życiowych burz ucz mnie zaufania Tobie.
Fot AI
_________________________________________________________
