KOLUMNA ADAMA MICKIEWICZA WE LWOWIE
30 PAŹDZIERNIKA 1904 ROKU NA PLACU MARIACKIM WE LWOWIE ZOSTAŁA ODSŁONIĘTA KOLUMNA ADAMA MICKIEWICZA AUTORSTWA ANTONIEGO POPIELA.
Uroczystość rozpoczęła się o 10.00 Mszą Świętą Katedrze Lwowskiej koncelebrowaną przez arcybiskupów obrządków: łacińskiego Józefa Bilczewski i ormiańskiego Józefa Teodowicza, przy udziale licznych tłumów z Galicji, hrabiego Andrzeja Potockiego i hrabiego Kazimierza Badeniego, władz, rady miasta. TAK OPISUJE TE WYDARZENIE SYN WIESZCZA WŁADYSŁAW MICKIEWICZ jeden szóstki dzieci jakie Adam Mickiewicz miał z żoną Celiną Szymanowską. Ojcem chrzestnym Władysława był książę Adam Jerzy Czartoryski.
„Tłumy także brały udział w innych nabożeństwach, w katedrze ormiańskiej i w synagodze. (…) Uroczystość była wzruszająca. Szkoły, cechy szły w pochodzie w nadzwyczajnym porządku. W każdym oknie miasta wystawione są portrety naszego ojca. Co do pomnika, składa się on z pięknej kolumny, na której wierzchołku znajduje się kadzielnica wyobrażająca znicz, ogień wiecznie podtrzymywany na ołtarzach ofiarnych pogańskiej Litwy. Anioł (rzeźbiarz musiał wiernie skopiować młodą pensjonarkę, która służyła mu za model) podaje z góry lirę poecie. (…) Poeta trzyma w ręku zwój papieru, który będzie mu bardzo przeszkadzał w brząkaniu na lirze. (…)
Napływ publiczności był ogromny. Był to olbrzymi pochód wszystkich cechów, stowarzyszeń młodzieży, chłopów, miast Polski pod jarzmem rosyjskim i pruskim, „nie podamy nazwisk tych ostatnich – pisały dzienniki – żeby ich nie narazić”. Porządek był wzorowy. (…) Po uroczystym obiedzie, wydanym trzydziestego pierwszego października przez prezydenta miasta Godzimira Małachowskiego, powiem tylko tyle, że brały w nim udział znakomitości Galicji, jak namiestnik cesarski, hrabia jak namiestnik cesarski, hrabia Andrzej Potocki, który miał zginąć z ręki fanatyka rusińskiego, hrabia Badeni, obaj arcybiskupi, Bilczewski i Teodorowicz i wielu innych. (…) wobec pomnika mego ojca mniej wzrusza maestria rzeźbiarza, niż skupienie pielgrzymów, którzy mieli trudności do przezwyciężenia, by uczestniczyć w uroczystości zakazanej u nich. Radują się na widok godeł narodowych, przemówienia patriotyczne są dla nich wiatykiem na drogę powrotną, a wracają obłożeni zakazanymi książkami jak pancerzem.
Fot: NAC
